Jak Ryba w wodzie...
Relacja Martyny M. Kobylińskiej (pro-cycling.org).
Kolejną już edycję wyścigu Szlakiem Kaszubskiego Pierścienia, najdłuższej imprezy kolarskiej w Europie, wygrał Dariusz Baranowski, zawodnik ekipy DHL Author, który samotnie pokonując ostatnie kilometry trasy wyprzedził o 39 sekund drugiego na mecie Krzysztofa Jeżowskiego z CCC Polsat Polkowice. Trzeci na mecie był drużynowy kolega Baranowskiego, Piotr Zaradny, który do zwycięzcy stracił blisko minutę.
13 lipca peleton ustawił się na linii startu w Bytowie, skąd przystąpił do rywalizacji na 298-kilometrowej trasie wyścigu Szlakiem Pierścienia Kaszubskiego. Klasyk prowadził po terenach stosunkowo płaskich z niewielką liczbą kolarskich „hopek”. Na trasie umieszczone były dwie górskie premie, oraz jedna na rundach w Bytowie, które poza starem stanowiło także metę całego wyścigu. W Studzienicach, Tuchomie i Kołczygłowach rozegrane zostaną natomiast lotne finisze. Ostatnie kilometry to natomiast trzy rundy po 2,3 kilometra, które zadecydować miały o losach wyścigu.
Początek rywalizacji przebiegał dość spokojnie, peleton jechał razem pokonując kolejne kilometry długiej i chwilami żmudnej trasy. Tuż po minięciu 60. kilometra o samotny atak pokusił się Tomasz Marzec z Teamu Pomorze, jednak jak się okazało była to zbyt śmiała próba, która niemalże od razu została zakończona przez czujny peleton.
Przez długi czas grupa zasadnicza jechała razem i nikomu najwyraźniej nie spieszyło się do podejmowania kolejnych akcji zaczepnych, które ze względu na bardzo długi dystans miałyby małe szanse powodzenia. Po trzech godzinach jazdy kolarze dotarli do Skorzewa, co oznaczało, że za sobą mieli dopiero 1/3 całej trasy.
Kolejne kilometry nie przynosiły żadnych zmian w sytuacji, peleton w dalszym ciągu jechał zwarty. Na lotnej premii wyznaczonej w Studzienicach, na 140. kilometrze, najszybszy okazał sie Grzegorz Żołędziowski (CCC Polsat Polkowice). Drugie miejsce wywalczył Alan Wawrzyński (TC CHROBRY KRISBAU), a trzeci był Mateusz Komar (DHL Author).
W połowie dystansu na czoło peletonu przesunęli się zawodnicy CCC Polsat Polkowice, którzy zabrali się za nadawanie tempa jazdy, które rosło z każdą minutą. Na mniej więcej 120. kilometrów przed metą rozpoczęła się wreszcie poważna jazda. Kolejni zawodnicy przystępowali do ataków, w efekcie czego z przodu utworzyła się 9-osobowa grupka w której przeważali zawodnicy CCC Polsat Polkowice i DHL Author. Niestety peleton ani myślał odpuścić tę ucieczkę i już po kilku minutach cała stawka jechała znów razem.
Kiedy peleton wjechał do miejscowości Swornegacie z czarnych chmur towarzyszących od dłuższego czasu peletonowi zaczęło padać i wszystko wskazywało na to, że deszcz nie opuści zawodników już do samej mety. Jednak zmiana pogody nie przełożyła się na żadne zmiany w sytuacji na trasie - peleton w dalszym ciągu spokojnie zmierzał do Bytowa, a do mety pozostawało już "tylko" 100 kilometrów.
Tuż za strefą bufetu, mniej więcej na 75. kilometrów przed metą, samotny atak zaryzykował Adam Wadecki reprezentujący barwy estońskiej ekipy Kalev Sport. Mistrz Polski z 2005 roku, który znajduje się ostatnio w bardzo dobrej formie, co potwierdził dzień wcześniej zdobywając 2. miejsce w Nocnym Kryterium w Mławie, szybko jednak spasował, dając się złapać grupie zasadniczej.
Kolarze jadąc w zwartek grupie wkroczyli w decydującą fazę wyścigu. Na drugiej premii lotnej w Tuchomie, najszybszy okazał się Wawrzyński, który pokonał Żołędziowskiego. Jako trzeci premię minął Estończyk Andi Lebedeev z grupy Kalev. Do mety pozostało 65. kilometrów, a wysokie tempo jazdy sprawiło, że peleton się rozciągnął.
Wkrótce rozpoczęła się kolejna fala ataków z peletonu, w której dominowali zawodnicy DHL Author. Coraz wyższe tempo jazdy spowodowało, że grupa zasadnicza podzieliła się na dwie części. W pierwszej z nich prowadzenie objęli zawodnicy wspomnianego DHL i estońskiego Kalev. Z każdym kolejnym kilometrem sytuacja na trasie rozwijała się. Na czoło wyskoczył Piotr Zaradny (DHL Author), w ślad za którym ruszyli Tomasz Kiendyś, Grzegorz Żołędziowski (obaj CCC Polsat Polkowice), Allar Karu (Kalev Sport), Dariusz Baranowski, Mateusz Komar (obaj DHL Author) i Michał Olejnik (Team Pomorze), a chwilę później skład uzupełnił Krzysztof Jeżowski (CCC Polsat Polkowice). Ośmioosobowa grupa szybko uzyskała 35 sekund przewagi nad resztą stawki.
Ostatnią premię lotną tego dnia, na 254. kilometrze, zawodnicy minęli w kolejności Żołędziowski, Baranowski, Olejnik. Sugerując się nieustannie padającym deszczem, można by wysnuć wniosek, że Baranowski poczuł się w końcówce wyścigu "jak ryba w wodzie", wychodząc wraz z Żołędziowskim na prowadzenie. 30 kilometrów przed metą mieli oni 25 sekund przewagi nad goniącymi ich Zaradnym i Jeżowskim, jednak chwilę później współtowarzysz popularnego "Ryby" zatrzymał defekt roweru w związku z czym Baranowski pozostał na prowadzeniu sam.
13 kilometrów przed metą sytuacja nieznacznie uległa zmianie. W dalszym ciągu na prowadzeniu utrzymywał się Baranowski, a z tyłu gonili go Kiendyś, Jeżowski i Zaradny. Kilka kilometrów dalej Zaradny mocniej naciskając na pedały starał się za wszelką cenę dojść Baranowskiego i przez chwilę był on już tego bardzo bliski, jednak trzykrotny zwycięzca Tour de Pologne ponownie mu uciekł, zdobywając kilkadziesiąt sekund przewagi nad rywalem.
Ostatecznie Baranowski swoją przewagę dowiózł spokojnie do mety, wygrywając tegoroczną edycję Pomorskiego Klasyku. Na drugim miejscu finiszował Krzysztof Jeżowski, a trzeci był Piotr Zaradny.
- Cieszę się, że wróciłem do dobrej dyspozycji. Zauważyłem że moi rywale słabną i zaatakowałem na 50 kilometrów do mety. Ostatnie trzydzieści kilometrów jechałem już na solo i udało się dowieźć zwycięstwo do mety. Dziękuję bardzo kibicom, którzy dopingowali mnie na trasie – powiedział na mecie szczęśliwy Dariusz Baranowski.
Zadowolenia nie krył również dyrektor sportowy DHL-Author Zbigniew Szczepkowski: - Karta się tak układa, że udało nam się wygrać ostatnio kilka wyścigów. Darek jest bardzo mocny, w pokazaniu tego przez cały sezon przeszkodziła mu kontuzja z początku roku, ale teraz widzimy jak klasowym jest zawodnikiem.
